No i masz babo bliny. Zarysowali ikonę. Po dwóch tylko próbach oczyszczenia i stało się, prawie dokładnie po pięciu latach. Tylko dlaczego akurat dziś w rocznicę Solidarności? Pokrętny umysł podsuwa insynuację: pewnie dlatego, że Wałęsa jak murzyn zrobił swoje. Odchodzić nie musi ale z jakiegoś powodu trzeba mu się przysłużyć i nie ma aż takiej potrzeby by stawać za nim jak mur. Ot takie małe pogrożenie palcem prawej ręki która trzyma wagę.
Wysoki Sąd Okręgowy nie oceniał czy zarzuty Wyszkowskiego o agenturalność Wałęsy są prawdziwe bo nie od ustalania faktów historycznych są sądy, jak to Sąd, ten Najwyższy - w Państwie oczywiście, w swoim czasie orzekł a Wysoki Sąd Okręgowy na nim się wzorował. Na marginesie: mówi się że w Polsce nie ma prawa precedensowego, jak w Ameryce, ale pewnie się tylko mówi. No cóż, jeśli uznać że to co było 30 lat temu to nie historia a to co dwa, trzy lub pięć lat temu - bo tyle czekają czasami powód i pozwany na sprawiedliwy proces - to zapewne teraźniejszość to i takiemu uzasadnieniu nie ma się co dziwić.
Wysoki Sąd Okręgowy, i to z Gdańska, nie ustalał czy Bolek to Bolek. Ustalił natomiast, że jest on - Wałęsa - ikoną, znaną w świecie jako ten co to wspólnie z Danuśką samowtór, komunę obalił, a jako taki może być Bolkiem nazwany, gdy ktoś się na jego temat w ten sposób wypowie lub zbada - historycznie oczywiście - jego życiorys. Wyszkowski opierając się na wypowiedziach i badaniach - i tu sąd odkrył niesamowitą prawdę: Wyszkowski ma prawo do wolności słowa! - może rzetelnie i w oparciu o źródła które uzna za wiarygodne nazwać Wałęsę Bolkiem, koniec kropka. Et verbum caro factum est, ikona została zarysowana, mit zaczyna blednąć. Tylko patrzeć jak ikona znów pobiegnie do Jaruzela a może lepiej do "człowieka honoru", po świadectwo moralności. Tylko dlaczego? Z czym podpadł?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz