Pewnie każdy z nas, oprócz zatwardziałych ateistów - choć czasami w obliczu czekającego ich pochówku "zgadzają" się" oni, bynajmniej nie ze względów ideologicznych, a ze względu na to co powiedzą ludzie, na pokropek z księdzem - chciałby aby mu po śmierci rodzina zrzuciła się na "mogiłę" taką, jaką namiestnik Komoruski miał był błogosławić pod Ossowem w imię przyjaźni polsko-bolszewickiej. Na szczęście znaleźli się ludzie, którym nieobce są uczucia patriotyczne i przede wszystkim im się chciało chcieć - inaczej niż banda komorusko-tuska ci ludzie myślą o Polsce. Niespotykany nigdzie na świecie pomysł wystawienia pomnika najeźdźcom, w Polsce się zmaterializował i to w dniu tak istotnym dla pamięci narodowej, a zablokowało go na miejscu kilka osób i gwałtowny sprzeciw społeczny w rożny sposób wyrażony.
Przegrana tej bandy świadczy o tym, że nie jest ona wcale tak mocna na jaką wygląda. To daje nadzieje, że powszechny protest społeczeństwa daje rezultaty a banda k-t zawsze się pod jego naporem wycofa. Gdyby Kościół mocno wsparł obrońców krzyża to i ta wycofałaby się z jego przeniesienia a ten jest niestety bliski. Tylko stanowcze żądania mogą spowodować adekwatne dla Polaków co do znaczenia wydarzeń, uczczenie pamięci ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej i przywoływanie pamięci setek tysięcy ludzi, tak niemiłe tej bandzie, pamięci chwili i pamięci ludzi którzy uczestniczyli w zbiorowej solidarności narodowej w wyniku tej katastrofy. Nie ma nic gorszego dla tej władzy jak ciągłe przypominanie jej, że mimo jej oświadczeń uważamy, że Państwo Polskie przez nich reprezentowane nie stanęło na wysokości zadania. Jesteśmy jej to winni.
Mój świętej pamięci Dziadek, Wielkopolanin, powtarzał słowa
Wacława Potockiego z XVII wieku: „Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem”. Dziś widać, że dalej nam do niby-pobratymców Słowian - Rosjan ( choć oni z tamtych czasów w czynach przypominali ciemnych barbarzyńskich najeźdźców z Azji ) niż do Niemca. Nas stosunek Polaków do Niemców zmienił się od czasów II WŚ. Niemcy przyznali się do popełnionych zbrodni i do pojednania dążą. Można powiedzieć, że w większości społeczeństwa panuje przekonanie o dobrych stosunkach z Niemcami, co wcale nie oznacza żebyśmy nie byli czujni na wszelkie próby "kumania" się Niemców i Rosjan - w domyśle państw - nad naszymi głowami i wbrew naszym interesom.
Pewnie długo tak zostanie z tym polsko-rosyjskim pojednaniem, po tym co wyprawia z tą przyjaźnią i pojednaniem banda komorusko-tuska. Wygląda ono na pojednanie bolszewicko-polskie w wykonaniu rosyjskiej oligarchii i służb rosyjskich z naszymi lewackimi liberałami i koncesjonowanymi opozycjonistami z lat 70-80, wspieranymi przez nasze służby, te obecne i te dawne, których podobno już nie ma. Widać zapomniała - ta banda - albo nikt im nie powiedział w swoim czasie gdy się organizowali, że Polacy to naród przekorny. A swoją drogą to szkoda, że nie ma prawdziwej przyjaźni z naszymi wschodnimi sąsiadami - tę powinniśmy rozwijać w indywidualnych z nimi kontaktach. Tylko jak to robić gdy rządzi taka banda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz