piątek, 13 sierpnia 2010

DLACZEGO SILNE PAŃSTWO

Ojczyzna dla większości nie jest tożsama z Państwem. Lata gdy byliśmy pozbawieni Państwa a później było ono wrogiem Polaków z wyjątkiem międzywojnia, znamy z historii i wielu z własnych doświadczeń. Choćby lata PRLu zrobiły swoje, nie potrzeba tu wykładu a dotyczyły dwu pokoleń i zdążyły także "skazić" trzecie . Od 20 lat Państwo także nie jest przyjazne, bo albo go nie ma albo jest nieskuteczne w działaniu albo funkcjonuje w interesie wąskiej grupy społeczeństwa i jak im się wydaje, "otumanionych".

Państwo działa poprzez swoje Sługi - Ministrów. To z pewnością nie Sługa był autorem tablicy, choć jak mówi bierze za nią odpowiedzialność i nawet przyznaje się do autorstwa tekstu na niej wyrytej. Zawieszana z zaskoczenia, chyłkiem, w sposób uwłaczający pamięci tych, którzy zginęli i wbrew intencjom tych, którzy ich godnego upamiętnienia oczekiwali, urąga wszelkim wyobrażeniom nas Polaków o sposobie funkcjonowania Państwa przy takiej okazji.

Mieliśmy nieszczęście mieć już jednego prostackiego superSługę. Okazuje się, że superSługa, Namiestnik Komorowski jest w nie mniejszym stopniu pozbawiony wrażliwości cechującej ludzi inteligentnych, takich, którzy psu budę postawili by w godniejszy sposób niż tablicę powiesili na Pałacu, ważąc uwagę znaczenie tych dwu jakże różnych czynności.

Społeczeństwo zawsze przegra z Państwem, choćby z racji zorganizowania Państwa, i to z pewnością dlatego tak przeraża przeciwników J.Kaczyńskiego jego dążenie do realizacji idei silnego Państwa. Od 20 lat widzimy jak część "społeczeństwa" wygrywa w walce z Państwem o swój wyłączny a nie Jego i wszystkich Obywateli dobrobyt. Od chwili gdy określona, rozszerzająca się stopniowo ale w ograniczony sposób formacja, czyniąca wiele by było ono słabe i jej nie przeszkadzało, umocniła swoją pozycję tworząc nieomal faktyczny monopol władzy. Pozostała, w większości bierna część społeczeństwa traci coraz bardziej szanse na to by realizować swoje cele i jedynie przyłączenie się do beneficjentów słabego Państwa za cenę stłumienia ludzkich odruchów sumienia, daje jakieś szanse ale niestety kosztem pogłębiania słabości Państwa i większego spychania na margines tych, którzy jeszcze takie odruchy posiadają.

Dla beneficjentów słabego państwa polskiego, protestujący pod krzyżem w żadnym wypadku nie mogą stać się nieanonimowymi a już na pewno nie męczennikami. To widać ze sposobu postępowania reprezentujących je Sług w stosunku do obrońców krzyża jak i wszelkiej opozycji. To państwo nie znosi konkurencji jak to zwykle bywa, ze zrozumiałych względów, ze swoim monopolem władzy. Czyni wszystko by go zachować i z w wyniku takiej oceny wydarzenia stają się jasne co do ich genezy.

Można by próbować oceny z innej pozycji: Państwo chce dla Obywateli "dobrze", tyle że wielu z nas pamięta z historii i własnych przeżyć czasy gdy chciano "dobrze", a wszystko wskazuje na to - i to także znamy z doświadczenia - że zmierzamy w tym samym co kiedyś kierunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz