Jestem pewny, że jeśli PO wygra wybory w 2012 w połowie roku VAT wzrośnie do 24%, w następnym roku do 25% lub zależnie od barwy koalicji zielonej czy czerwonej w 2013 VAT może zostać ujednolicony do 20 % na wszystkie towary i usługi z oszukańczym wyrównaniem wzrostu kosztów utrzymania dla najmniej zarabiających w postaci jakichś ulg, które oczywiście tego wzrostu nie skompensują i znów najbiedniejsi zapłacą za nieudolne rządy i trwanie na stołkach.
Niewykluczone, że minister dobierze się do kieszeni np. kierowców wyższą akcyzą lub jakimś wymyślnym para podatkiem bo wzrost VAT’u nie zapewni odpowiednich przychodów.
Dziś widzę na mojej stacji cenę benzyny 5.37/l – było niedawno 5,09. Pan minister zażądał dywidendy od Lotosu i Orlenu w odpowiedniej wysokości i panowie prezesi potulnie zwiększyli marże, bo przecież cena $ ani ceny ropy tak mocno nie wzrosły.
Głosuj na PO – z kim ci będzie lepiej jak z nimi.
czwartek, 28 lipca 2011
wtorek, 26 lipca 2011
Dług państwowy to nie dług
Dawno nic nie napisałem, zatem do dzieła.
Na blogu RZEPY jeden z blogowiczów napisał ni mniej ni więcej tylko - spróbuję znaleźć -" Czy wy nie macie własnych małych radości w życiu tylko przejmujecie się długami państwowymi?" a to wszystko w kontekście prawie 800 mld'owego długu państwa, który obciąża statystycznego obywatela PRL-bis na kwotę ponad 22800 zł.
Inny natomiast na te moje wyliczenie: "...piszecie, słyszę od dwudziestu lat przed każdymi wyborami. Za każdym razem ma już, już pierdyknąć i jakoś nie chce..."
No co można począć z takimi matołami. Jeden uważa, że długów państwa nie trzeba oddawać a drugi uważa, że jak nie "pierdyka" to można dalej się zadłużać. Nie dociera do matoła oczywista prawda, że w wyniku takiej postawy choćby jedno, że jeździ po fatalnych nieremontowanych drogach bo najpierw trzeba zapłacić płace nadmiernie rozrośniętej biurokracji stworzonej przez tuskowe państwo w celu poszerzenia bazy swojego elektoratu, wypłacić niesłusznie należne, nienależne zasiłki, emerytury, renty i stopniowo łupić również tego matoła w celu pokrycia wydatków i potrzeb które państwo lepiej zna od obywatela i wie co mu jest potrzebne nie tylko do życia.
Oba matoły wykazują wyraźne sympatie pro PO. 40 mld zł kosztuje obecnie obsługa, czyli odsetki od zadłużenia. Do matoła to nie dociera bo to dług państwowy i jemu nic do niego. PO wygra jesienne wybory i chocholi taniec będzie się dalej toczył, pewnie tak do 2013 i wtedy naprawdę pierdyknie.
Na blogu RZEPY jeden z blogowiczów napisał ni mniej ni więcej tylko - spróbuję znaleźć -" Czy wy nie macie własnych małych radości w życiu tylko przejmujecie się długami państwowymi?" a to wszystko w kontekście prawie 800 mld'owego długu państwa, który obciąża statystycznego obywatela PRL-bis na kwotę ponad 22800 zł.
Inny natomiast na te moje wyliczenie: "...piszecie, słyszę od dwudziestu lat przed każdymi wyborami. Za każdym razem ma już, już pierdyknąć i jakoś nie chce..."
No co można począć z takimi matołami. Jeden uważa, że długów państwa nie trzeba oddawać a drugi uważa, że jak nie "pierdyka" to można dalej się zadłużać. Nie dociera do matoła oczywista prawda, że w wyniku takiej postawy choćby jedno, że jeździ po fatalnych nieremontowanych drogach bo najpierw trzeba zapłacić płace nadmiernie rozrośniętej biurokracji stworzonej przez tuskowe państwo w celu poszerzenia bazy swojego elektoratu, wypłacić niesłusznie należne, nienależne zasiłki, emerytury, renty i stopniowo łupić również tego matoła w celu pokrycia wydatków i potrzeb które państwo lepiej zna od obywatela i wie co mu jest potrzebne nie tylko do życia.
Oba matoły wykazują wyraźne sympatie pro PO. 40 mld zł kosztuje obecnie obsługa, czyli odsetki od zadłużenia. Do matoła to nie dociera bo to dług państwowy i jemu nic do niego. PO wygra jesienne wybory i chocholi taniec będzie się dalej toczył, pewnie tak do 2013 i wtedy naprawdę pierdyknie.
wtorek, 12 października 2010
Czy Polacy sie ochwacili?
Do pewnego czasu było: wy nie ruszacie naszych a my waszych? Tyle, że się skończyło bo skończył się układ okrągłostołowy i dziś każdy gra by wygrać a nie się podzielić. CBA ma być podporządkowana DTuskowi i stanowić policję polityczną dla celów wyplenienia korupcji wśród polityków - czytaj zbierać haki na swoich lub obcych, by w odpowiednim czasie użyć ich skrycie - ot taki drobny nacisk - bądź za pośrednictwem przekaziorów gdy dopieką zbyt mocno, do zwalczania tych, co się zbyt mocno wychylą.
Gracze obrośli w pióra, poczuli się mocni. Każdy orze jak może i uprawia swój kawałek jeszcze nie do końca “odrolnionej” działki a wynik tej orki jest nie do przewidzenia, tym bardziej, że koń ciągnący pług, ten co to pracuje w pocie czoła nie bacząc czasami na to co wokół niego się dzieje, ochwacił się – tak bywa gdy przeżre się świeżym owsem i musi postać w chłodnej wodzie. Koń, bydle jak to bydle, zastanawiał się nie będzie, jak dostanie batem to i wierzgnąć potrafi – tylko czekać jak poczuje śmigający rzemień i tuskowe haki psu na budę się zdadzą, podobnie jak policja polityczna.
Gracze obrośli w pióra, poczuli się mocni. Każdy orze jak może i uprawia swój kawałek jeszcze nie do końca “odrolnionej” działki a wynik tej orki jest nie do przewidzenia, tym bardziej, że koń ciągnący pług, ten co to pracuje w pocie czoła nie bacząc czasami na to co wokół niego się dzieje, ochwacił się – tak bywa gdy przeżre się świeżym owsem i musi postać w chłodnej wodzie. Koń, bydle jak to bydle, zastanawiał się nie będzie, jak dostanie batem to i wierzgnąć potrafi – tylko czekać jak poczuje śmigający rzemień i tuskowe haki psu na budę się zdadzą, podobnie jak policja polityczna.
czwartek, 23 września 2010
UPIORY PRLU
Jak ocenia IPN około 10 % księży, co w porównaniu do innych "zawodów" - tak się dziś czasami ich powołanie określa - jak choćby dziennikarzy, mnie wydaje się liczbą niewielką, w czasach prlu kolaborowało lub współpracowało z SB a jednym z owoców tej współpracy jest afera z kościelno-rządową Komisją Majątkową, a właściwie z jej pełnomocnikiem, byłym sbekiem. SLD podnosi wielkie larum, wiadomo dlaczego - "kochają" pieszczochy ze wszystkich sił Kościół - i ocenia "straty" - tylko czyje? - na 24 mld zł, przesądzając, że wszystko to co odzyskał jest wynikiem przekrętu i że mu się w związku z tym nic nie należy.
Grzmią i straszą ze wszystkich możliwych "ambon", że to my, podatnicy będziemy zobowiązani do pokrycia należności z tytułu możliwych odszkodowań o które mogą wystąpić poszkodowani. Dziennikarzom skóra cierpnie na myśl jakie to wielkie pieniądze będzie trzeba oddać; lemingi i gawiedź się nie przejmuje bo niby dlaczego - już mają do oddania 100 mld długu DTuska i jakoś nie widać - póki co - żeby ktoś im sięgał do kieszeni.
Zastanawiam się w tym miejscu, jakie to szkody poczynili kolaborujący lub współpracujący z SB za czasów prlu dziennikarze, których liczebność były prezydent Kwaśniewski, żegnając L.Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości, ocenił na kilkaset osób, jedynie z tych, którzy pracowali w telewizji. Wprawdzie działalności tych ludzi - pewnie nie wszystkich można i trzeba zaliczyć do klanu "kominiarzy" co to czyszczą a sami brudni - nie można wycenić w określonych kwotach ale jestem przekonany, że ich szkodliwa działalność w wyniku wywierania na nich określonych wpływów, na wielu płaszczyznach życia narodowego, politycznego, gospodarczego i tu można by ich wiele wymienić, wielokrotnie przewyższa to co z pewnością tylko w części Kościół "odzyskał" w wyniku działalności byłego sbeka.
Grzmią i straszą ze wszystkich możliwych "ambon", że to my, podatnicy będziemy zobowiązani do pokrycia należności z tytułu możliwych odszkodowań o które mogą wystąpić poszkodowani. Dziennikarzom skóra cierpnie na myśl jakie to wielkie pieniądze będzie trzeba oddać; lemingi i gawiedź się nie przejmuje bo niby dlaczego - już mają do oddania 100 mld długu DTuska i jakoś nie widać - póki co - żeby ktoś im sięgał do kieszeni.
Zastanawiam się w tym miejscu, jakie to szkody poczynili kolaborujący lub współpracujący z SB za czasów prlu dziennikarze, których liczebność były prezydent Kwaśniewski, żegnając L.Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości, ocenił na kilkaset osób, jedynie z tych, którzy pracowali w telewizji. Wprawdzie działalności tych ludzi - pewnie nie wszystkich można i trzeba zaliczyć do klanu "kominiarzy" co to czyszczą a sami brudni - nie można wycenić w określonych kwotach ale jestem przekonany, że ich szkodliwa działalność w wyniku wywierania na nich określonych wpływów, na wielu płaszczyznach życia narodowego, politycznego, gospodarczego i tu można by ich wiele wymienić, wielokrotnie przewyższa to co z pewnością tylko w części Kościół "odzyskał" w wyniku działalności byłego sbeka.
wtorek, 21 września 2010
SPIRITUS FLAT UBI VULT
Duch prlu zachwytu Zachodem odżywa a już myślałem, że dawno umarł - jeśli duch kiedykolwiek umiera, bo jak wiemy, w odróżnieniu od duszy, która jest nieśmiertelna, duchy przeróżne potrafią obumrzeć. A tu masz babo bliny, duch prlu objawiający się zachwytem nad wszystkim co z Zachodu pochodzi nie umarł i dalej ma się dobrze.
Pamiętamy, przynajmniej niektórzy, jak to 30 lat temu i wcześniej było cool - wyraz wówczas nieużywany - gdy można było za bony do Pewexu kupić gumę do żucia albo flaszkę wyborowej. Dziś wystarczy ogłosić wszem i wobec, że Zachód przygląda nam się z dezaprobatą w tej czy tamtej sprawie i lemingi a za nimi gawiedź ochoczo podchwytują wieści powtarzając je jak w zabawie w głuche ucho - wieść nabrzmiewa jak wrzód na tyłku.
A tymczasem na wsi pod Londynem Polska rzeczywistość nie istnieje a i w większych i dużych miastach mówi się o Polsce i to na dalszych stronach gazet, gdy jakiś nieszczęśnik-rodak zatrzyma się samochodem na torach i zaczeka na pociąg. W gazetach trudno doszukać się czegokolwiek o Polsce - jedyne co znalazłem to w lokalnej gazecie nekrolog z polska brzmiącym nazwiskiem.
Ci co ogłaszają wszem i wobec dobrze wiedzą jak ożywiać ducha i czynią to dokładnie i z rozmysłem, bo powtarzając za Św. Janem: spiritus flat ubi vult - duch tchnie, kędy chce, oni wiedzą gdzie ma tchnąć.
Pamiętamy, przynajmniej niektórzy, jak to 30 lat temu i wcześniej było cool - wyraz wówczas nieużywany - gdy można było za bony do Pewexu kupić gumę do żucia albo flaszkę wyborowej. Dziś wystarczy ogłosić wszem i wobec, że Zachód przygląda nam się z dezaprobatą w tej czy tamtej sprawie i lemingi a za nimi gawiedź ochoczo podchwytują wieści powtarzając je jak w zabawie w głuche ucho - wieść nabrzmiewa jak wrzód na tyłku.
A tymczasem na wsi pod Londynem Polska rzeczywistość nie istnieje a i w większych i dużych miastach mówi się o Polsce i to na dalszych stronach gazet, gdy jakiś nieszczęśnik-rodak zatrzyma się samochodem na torach i zaczeka na pociąg. W gazetach trudno doszukać się czegokolwiek o Polsce - jedyne co znalazłem to w lokalnej gazecie nekrolog z polska brzmiącym nazwiskiem.
Ci co ogłaszają wszem i wobec dobrze wiedzą jak ożywiać ducha i czynią to dokładnie i z rozmysłem, bo powtarzając za Św. Janem: spiritus flat ubi vult - duch tchnie, kędy chce, oni wiedzą gdzie ma tchnąć.
czwartek, 16 września 2010
CO DLA NAS JEST WAŻNE
Zwykle wydarzenia, ważne i istotne dla innych bywają mniej ważne dla nas samych bo nas bezpośrednio nie dotyczą. Jeśli my sami lub nasi bliscy nie biorą w nich udziału lub nie są w jakiś sposób w nie zaangażowani, myśli o nich prześlizgają się w naszej świadomości nie zapadając w nią i trzeba jakiegoś wstrząsu spowodowanego okolicznościami, zwykle mało istotnymi, by do nich wrócić i by zapadły głęboko w świadomość i tym razem zostały odkryte.
Dla mnie takimi wydarzeniami nieuświadamianymi były doniesienia z obu wojen czeczeńskich, przedstawianych powierzchownie jako walki w odległej byłej republice sowieckiej, gdzieś na granicy naszego kontynentu, wszystko podane w terrorystycznym sosie z islamskim podtekstem w tle. Dopiero artykuły o Ahmedzie Zakajewie obudziły dociekliwość. Po przeczytaniu i obejrzeniu
http://www.wystawa.czeczenia.com.pl/
jestem mocno poruszony.
Dla mnie takimi wydarzeniami nieuświadamianymi były doniesienia z obu wojen czeczeńskich, przedstawianych powierzchownie jako walki w odległej byłej republice sowieckiej, gdzieś na granicy naszego kontynentu, wszystko podane w terrorystycznym sosie z islamskim podtekstem w tle. Dopiero artykuły o Ahmedzie Zakajewie obudziły dociekliwość. Po przeczytaniu i obejrzeniu
http://www.wystawa.czeczenia.com.pl/
jestem mocno poruszony.
wtorek, 31 sierpnia 2010
ET VERBUM CARO FACTUM EST
No i masz babo bliny. Zarysowali ikonę. Po dwóch tylko próbach oczyszczenia i stało się, prawie dokładnie po pięciu latach. Tylko dlaczego akurat dziś w rocznicę Solidarności? Pokrętny umysł podsuwa insynuację: pewnie dlatego, że Wałęsa jak murzyn zrobił swoje. Odchodzić nie musi ale z jakiegoś powodu trzeba mu się przysłużyć i nie ma aż takiej potrzeby by stawać za nim jak mur. Ot takie małe pogrożenie palcem prawej ręki która trzyma wagę.
Wysoki Sąd Okręgowy nie oceniał czy zarzuty Wyszkowskiego o agenturalność Wałęsy są prawdziwe bo nie od ustalania faktów historycznych są sądy, jak to Sąd, ten Najwyższy - w Państwie oczywiście, w swoim czasie orzekł a Wysoki Sąd Okręgowy na nim się wzorował. Na marginesie: mówi się że w Polsce nie ma prawa precedensowego, jak w Ameryce, ale pewnie się tylko mówi. No cóż, jeśli uznać że to co było 30 lat temu to nie historia a to co dwa, trzy lub pięć lat temu - bo tyle czekają czasami powód i pozwany na sprawiedliwy proces - to zapewne teraźniejszość to i takiemu uzasadnieniu nie ma się co dziwić.
Wysoki Sąd Okręgowy, i to z Gdańska, nie ustalał czy Bolek to Bolek. Ustalił natomiast, że jest on - Wałęsa - ikoną, znaną w świecie jako ten co to wspólnie z Danuśką samowtór, komunę obalił, a jako taki może być Bolkiem nazwany, gdy ktoś się na jego temat w ten sposób wypowie lub zbada - historycznie oczywiście - jego życiorys. Wyszkowski opierając się na wypowiedziach i badaniach - i tu sąd odkrył niesamowitą prawdę: Wyszkowski ma prawo do wolności słowa! - może rzetelnie i w oparciu o źródła które uzna za wiarygodne nazwać Wałęsę Bolkiem, koniec kropka. Et verbum caro factum est, ikona została zarysowana, mit zaczyna blednąć. Tylko patrzeć jak ikona znów pobiegnie do Jaruzela a może lepiej do "człowieka honoru", po świadectwo moralności. Tylko dlaczego? Z czym podpadł?
Wysoki Sąd Okręgowy nie oceniał czy zarzuty Wyszkowskiego o agenturalność Wałęsy są prawdziwe bo nie od ustalania faktów historycznych są sądy, jak to Sąd, ten Najwyższy - w Państwie oczywiście, w swoim czasie orzekł a Wysoki Sąd Okręgowy na nim się wzorował. Na marginesie: mówi się że w Polsce nie ma prawa precedensowego, jak w Ameryce, ale pewnie się tylko mówi. No cóż, jeśli uznać że to co było 30 lat temu to nie historia a to co dwa, trzy lub pięć lat temu - bo tyle czekają czasami powód i pozwany na sprawiedliwy proces - to zapewne teraźniejszość to i takiemu uzasadnieniu nie ma się co dziwić.
Wysoki Sąd Okręgowy, i to z Gdańska, nie ustalał czy Bolek to Bolek. Ustalił natomiast, że jest on - Wałęsa - ikoną, znaną w świecie jako ten co to wspólnie z Danuśką samowtór, komunę obalił, a jako taki może być Bolkiem nazwany, gdy ktoś się na jego temat w ten sposób wypowie lub zbada - historycznie oczywiście - jego życiorys. Wyszkowski opierając się na wypowiedziach i badaniach - i tu sąd odkrył niesamowitą prawdę: Wyszkowski ma prawo do wolności słowa! - może rzetelnie i w oparciu o źródła które uzna za wiarygodne nazwać Wałęsę Bolkiem, koniec kropka. Et verbum caro factum est, ikona została zarysowana, mit zaczyna blednąć. Tylko patrzeć jak ikona znów pobiegnie do Jaruzela a może lepiej do "człowieka honoru", po świadectwo moralności. Tylko dlaczego? Z czym podpadł?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)