wtorek, 21 września 2010

SPIRITUS FLAT UBI VULT

Duch prlu zachwytu Zachodem odżywa a już myślałem, że dawno umarł - jeśli duch kiedykolwiek umiera, bo jak wiemy, w odróżnieniu od duszy, która jest nieśmiertelna, duchy przeróżne potrafią obumrzeć. A tu masz babo bliny, duch prlu objawiający się zachwytem nad wszystkim co z Zachodu pochodzi nie umarł i dalej ma się dobrze.

Pamiętamy, przynajmniej niektórzy, jak to 30 lat temu i wcześniej było cool - wyraz wówczas nieużywany - gdy można było za bony do Pewexu kupić gumę do żucia albo flaszkę wyborowej. Dziś wystarczy ogłosić wszem i wobec, że Zachód przygląda nam się z dezaprobatą w tej czy tamtej sprawie i lemingi a za nimi gawiedź ochoczo podchwytują wieści powtarzając je jak w zabawie w głuche ucho - wieść nabrzmiewa jak wrzód na tyłku.

A tymczasem na wsi pod Londynem Polska rzeczywistość nie istnieje a i w większych i dużych miastach mówi się o Polsce i to na dalszych stronach gazet, gdy jakiś nieszczęśnik-rodak zatrzyma się samochodem na torach i zaczeka na pociąg. W gazetach trudno doszukać się czegokolwiek o Polsce - jedyne co znalazłem to w lokalnej gazecie nekrolog z polska brzmiącym nazwiskiem.

Ci co ogłaszają wszem i wobec dobrze wiedzą jak ożywiać ducha i czynią to dokładnie i z rozmysłem, bo powtarzając za Św. Janem: spiritus flat ubi vult - duch tchnie, kędy chce, oni wiedzą gdzie ma tchnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz